Berek Marcin Szczygielski Instytut Wydawniczy Latarnik

[2007-12-19]

Kilka słów o byciu razem

Wreszcie udało mi się złożyć wniosek o wydanie nowego dowodu osobistego! Jak na mnie to niemały wyczyn, bo nie cierpię urzędowych spraw i odkładam je jak długo się da. Dziś zebrałem się w sobie i wyruszyłem do urzędu. Kolejka okazała się mniejsza niż się spodziewałem - zaledwie 19 osób. Wypełniłem niezbędne papiery, wpłaciłem konieczną kwotę i ulokowałem tuż pod wyświetlaczem numerów z „New Romantic” Michała Zygmunta w ręku. Książka jest rewelacyjna, choć nie polecam jej do czytania w miejscach publicznych - niepowstrzymane chichoty, które się ze mnie wydobywały zwracały na mnie zdecydowanie niezdrowe zainteresowanie znudzonej reszty oczekujących. Gdy „New Romantic” skończę, napiszę więcej. Jak dotąd - polecam serdecznie :)

W redakcji Mojego Mieszkania przedwczesna wigilia. Ubraliśmy ekstrawagancko-amerykańsko-białą sztuczną jodłę wysoką na 2 m - choinkowy Kuklux Klan, albo - a propos świątecznych duchów - choinkowa Brunhilda. Jedliśmy galarety i rozdawaliśmy prezenty - oczywiście wnętrzarskie.

Przed wydaniem „Berka”, zastanawiałem się nad tym jak zareagują na niego ludzie w wydawnictwie. W sumie książka stała się jednym z powodów, dla których zdecydowałem się odejść z funkcji naczelnego magazynu i przejść na pozycję opiekuna merytoryczno-artystycznego. Podjąłem tę decyzję na kilka miesięcy przed premierą rynkową książki, licząc się z tym, że „Berek” może spowodować jakieś problemy w pracy. Problemów jednak nie było. Wręcz przeciwnie. Reakcje ludzi - zarówno w mojej redakcji, która w komplecie przybyła na imprezę promocyjną do Toro, jak i pracowników innych pism - są fantastyczne. Przynajmniej tych, którzy „Berka” przeczytali, bo tylko tacy przychodzą do mnie porozmawiać o książce i całej sytuacji. Część z nich znałem tylko przelotnie ze spotkań na korytarzach, w windach, czy bufecie. Jak do tej pory nie usłyszałem ani jednego komentarza negatywnego, wręcz przeciwnie. Jednych książka śmieszy, innych wzrusza. Inni mówią, że jest ważna i istotna, a inni - że fajnie spędzili przy niej czas. Część gratuluje odwagi, a część na pytanie, czy dosadność opisów nie była dla nich bulwersująca, wzruszają ramionami ze zdziwieniem - nie, co w tym bulwersującego? Te reakcje - heteroseksualnych czytelników - ogromnie dużo dawały mi siły i wiary w „Berka” w pierwszych tygodniach. A jednocześnie - stanowiły dla mnie pierwszą próbkę reakcji heteryków na nasz wspólny publiczny coming out. Były pozytywne i „normalne” utwierdziły mnie w przekonaniu, że zrobiliśmy słuszny krok.

Tomek zmęczony, ja też. Nie wiem, czy odpoczniemy przez nadchodzące dni, raczej wątpię. Co prawda lawina medialna już się kończy, ale te święta raczej nie będą sprzyjały relaksowi.
Jaki jest nasz związek? Szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie innego. Pewnie, że bywają złe chwile, czasami złe okresy - raz na kilka lat nawet dramatycznie złe. I Tomek nie należy do łatwych ludzi, i ja z pewnością też nie. Czasami się ścieramy, nawet często. Czasami są ciche dni, a czasami wrzaski z rzucaniem szklankami. Ale tylko czasami, a pomiędzy są normalne, fajne dni, tygodnie i miesiące. Dużo rozmawiamy, dużo pracujemy, prowadzimy razem firmę. Niekiedy jeździmy na kolacje, czy obiady do miasta, niekiedy chodzimy do kina, albo do znajomych. Często jeździmy do naszego domu nad morzem. Wymyślamy sobie nowe zadania-wyzwania i próbujemy im sprostać. Adela
Mamy dwa psy i kota - Adelę, Miećkę i Kicię (tak wiem, że to idiotycznie banalne imię dla kota, sorry). Może nieczęsto chodzimy z nimi na długie spacery, ale często się z nimi bawimy. Jakie wady ma Tomek? Oooo... :) z pewnością egocentryzm, z pewnością egoizm. Jakie ma zalety? Na pewno okresową empatię, na pewno wielką inteligencję - chyba nigdy jeszcze nie poznałem drugiego tak inteligentnego faceta. Ma dobre serce, bywa wspaniałomyślny. Wierzy we mnie, jak nikt inny na świecie - z wyjątkiem mojej matki :) Zawsze mnie wspiera, zawsze staje po mojej stronie. Zawsze mogę na niego liczyć i być go pewnym. A jakie wady mam ja? Nieskończenie wiele. Bywam niekontaktowy - gdy nad czymś myślę, lub pracuję (to znaczy często). Maniakalnie zbieram starocie i antyki, zalewam dom lawiną gratów. Walczę z tym, ale to jak dotąd nałóg silniejszy ode mnie, ostatnio czynię niewielkie postępy, ale wiem, że Tomek z tego powodu cierpi, bo on nie przywiązuje wagi do rzeczy i lubi pustą przestrzeń. Bywam egoistyczny i egocentryczny. Jestem furiatem. Czasami jestem mizantropem. Czasami jestem chamski i gruboskórny. Czasami mam napady głupawki. Za dużo rzeczy mnie śmieszy i za często się śmieję. A jakie mam zalety? O to zapytam Tomka, który właśnie teraz siedzi zamknięty w swoim pokoju, bo się na mnie obraził. Pokłóciliśmy się. W tej sytuacji to będzie prawdziwy test :) Idę do niego. Zalety Marcina wg Tomka: wszechstronność, ambicja, brak uprzedzeń, dobra pamięć, łatwość uczenia się wszystkiego, błyskotliwość, przyzwoitość charakteru. To wszystko co z siebie wydusił, chociaż ciągle jest jeszcze nabzdyczony. Zresztą na początku wcale nie chciał nic powiedzieć, ale ja mam jeszcze jedną zaletę, o której nie wspomiał - nigdy nie daję za wygraną :)

16.12.2007 u Maćka


Kilka słów o byciu razem, Komentarze:

Iskra:

[2007-12-20]

Gruboskorny i chamski??? eee tam.. Raczej "CZARUŚ" :-))))

4holidays:

[2007-12-20]

Życzę... życzymy (!) odpoczynku. My się jeszcze nie znamy, ale Tomek dość barwnie nam Cię przedstawił. Ha! Znamy też Adelę, Miećkę i Kicię :))) Ciekawe jesteśmy, jakie były opinie o nas, hehe ;-) Na chwilę przed wylotem ściskamy przedświątecznie, gratulujemy całej strony i tego bloga, któremu życzymy poczytności. (Ach, jak żałuję, że musiałam skasować swojego w najlepszym jego rozkwicie... - siła wyższa...) I & W (WrocLove) PS. "Berka" kupiłam jeszcze ciepłego i sama się dziwię, że udało mi się powstrzymać przed czytaniem - celowo, gdyż zabieramy do Rzymu! :))

pt:

[2007-12-20]

oj marnie mi to wyglada. jelsi raczek o swoim partnerze pisze wszechstronnosc ambicja itp. to to dziwne. bo jak ja go zobaczylem w szczekaczce jak cos tam gadal, to tak sobie pomyslalem, o kurcze a co to do ch....ja waclawa ( cytujac wlatcuf moch hehehe tekst Przekliniaka ) - facet uczuciowy. i wlasnie UCZUCIOWOSC. jesli raczek nie widzi w marcinie uczuciowosci, a wymienia jakies tam cechy, to mnie to zaskakuje i jeszcze sobnie pomysle, ze to owszem zwiazkiem jest ale milosci w nim nie ma. ja kpie z polmozgow gadajacych o tym ze zwiazek to kompromisy, ustepstwa, wyrzeczenia, przyjazn, poziom intelektualny podobny, podobne sfery itp. BZDURA. do milosci wystarcza tylko UCZUCIA. z tym ze kazdy okazuje je inaczej. moj Szkjlabik podobnie jak szczygielski jest cieply i przekochany i to emanuje z niego, taka chodzaca skarbonka uczuciowa-))) i to te uczucia mnie otworzyly i to one sa kanwa mojegosz szczescia. a ja tez mam uczucia ale nie potrafie ich tak pieknie okazywac jak moj Szklab, nie robie tego w tak wymyslny a zarazem ptrosty ale na pewno oryginalny sposob. ale tez ciagle okazuje uczucia. zwiazek w ktorym jkest milosc opiera sie wylacznie na uczuciach!!!!!! i to za uczucia ludzie sa ze soba. reszta to duperele. a przyjazn w zwiazku??? jak jest to ok a jak nie ma to nic nie szkodzi. przyjaciol mozna miec na zewnatrz, jesli nam tego brakuje w zwiazku. zaden problem. tzn ok jest to pewnien problem, ale sa madrzy i wartosciowiu faceci. trzeba ich znalezc. kompromis? jak ja zmieniam zdanie to dlatego ze uwazam ze tak bedzie lepiej dla mojego Szklabika a przez to ciesze sie ze on sie cieszy i po sprawie. nie mam odczucia, ze poswiecilem cos, itp. a uchowaj boze! jakbym tak myslal, to przy sprzeczkach zaczelibysmy sobie to wypowiadac a to oznaczaloby ze powstaly w trakcie zwiazku "smieci". a my zyjemy inaczej!!! higiena psychiczna!!! podobno to wymyslil i propagowal w opkresie miedzywojennym doktor dabrowski, czy jakis taki. rzecz w tym, ze kazdy prawie kazdy dba o higiene ciala a malo kto dba o higiene duszy. co to znaczy? ze czysto ma tez byc w srodku. czyli wywalac z siebie kompleksy, zle emocje, zale, poczucie ustepstw, przegranej, itp. jak tego nie robiomy to jestemsy brudasami i w pewnym momencie zacznie smierdziec, ze sie nie da wytrzymac-))))

abuk:

[2007-12-20]

Oj drogi pt, toz to belkot a nie uczucia u Ciebie :) a o uczuciach to trzeba albo madrze, albo w ogole. Taka moja rada :)

pt:

[2007-12-20]

abuk - pomine te formulke DROGI typowa dla gejow intelektualistow pokazujacych jacy to s akulturalni i z jakim to plebsem przyszlo im gadac - ale Ty zwyczajnie nie rozumiesz o czym pisze. nie dlatego, ze sie nie da obiektywnie zrozumiec, ale dlatego, ze Ty tego nie rozumiesz. dla mnie tez byloby trudno ustosunkowac sie do opinii baby co czuje jak ma okres, bo ja okresu nie mam...

abuk:

[2007-12-20]

drogi pt, lepiej sie zamknij, bo jak sie otwierasz to wychodza z Ciebie kompleksy.

pt:

[2007-12-20]

heheheheheheheeheheheh oto dialog w twoim wydaniu. gratuluje. ani jednej wypowiedzi konfrontujacej twoj punkt widzenia z moim a tylko rzucanie blotem. no i czy szczygielski nie ma racji, ze najgorsi sa geje? bo geje wlasnie maja kompleksy i jak sie ich dotknie to reaguja emocjami. a ja reaguje pogladami, "ustosunkowuje" sie heheheh merytorycznie. podobnie robi szczygielski. a ta reszta niech przestanie sie nadymac i zacznie pisac co mysli na poruszane watki. chyba, ze nie maja zdania bo nie spotykaja sie z innymi pogladami niz ich wlasne. to dopiero znaczy zakisnac we wlasnym sosie hehehe. mysle ze nie jest tak zle. nikt nie ejst taki zadufany i gburowaty jakby sie moglo wydawac, juz szczygielski to odkryl w berku-))) uszanowal pawel poglady mohera i zaczelo byc milo. ja wasze szanuje i ustosunkowuje sie do nich-)) ale wy do moich nieeee - poczytajcie jeszcze raz berka i czytajac o moherze nie przeskakujcie dalej, popatrzcie troche na to, co was tak latwo uraza-)))

abuk:

[2007-12-20]

Drogi pt, zachowujesz sie jak klasyczny prowokator, ktoremu wcale nie chodzi o to, o czym mowi, tylko o awanture, o namieszanie, o wywolanie w ludziach zlej krwi. Najpierw obrazasz, wydajesz arbitralne sady, posadzasz innych o zle intencje, rozdajesz razy, przemycasz obskurantyzm, a gdy zirytowany Twoja bezczelnoscia i pisanymi niechlujnie postami prosze, zebys sie opamietal, przemyslal, wzial pod uwage... wyskakujesz ze skarga, ze nikt z Toba nie chce dyskutowac. Nie dziw sie: na dyskusje trzeba zasluzyc; jesli poczules sie obrazony - przepraszam - Ty zas pamietaj, zeby swoimi ocenami nie obrazac innych.

pt:

[2007-12-20]

no i tu jest tez jakis "kundel" pogrzebany. OBRAZANIE SIE. wy sie po prostu latwo dasacie. a czy ja na te wasze zgodne opinie pelne oburzenia reaguje emocjonalnie? a nieee. czy mnie tu ktos obrazil? hehehe. trzeba sie niezle nameczyc aby to osiagnac. mnie tu zwyczajnie zanudzacie brakiem pogladow. mam dosc ostry styl, ale to zwyczjany styl. to klasyczny gej jest lagodniejszy w wypowiedziach od "sredniej" a mi blizej do tej sredniej-))) wiec po prostu macie problem z emocjami gdy ktos pisze co mysli ale nie aby obrazic ale aby przedstawic swoje poglady. dla mnie np napisanie ze ktos zachowuje sie jak przegieta ciotka bedzie wyrazeniem pogladu a nie obrazaniem go. no i na koniec, a co to znaczy ze na dyskusje trzeba sobie zasluzyc? pomine, ze w tym stylu wy staracie sie mnie tu wielokrotnie i bezskutecznie obrazic ale pomysl co nagryzmoliles...... jak raczek z szczygielskim reklamowali berka to jakos nie slyszalem aby sie wypowiadali, ze chcieliby prowadzic z ludzmi dyskusje o berku ale tylko z wybranymi. jestem ciekawy czy ktos z tych nadetych ludzikow z forum powie publicznie ze on to gada tylko z wybranymi, tylko z ludzmi z wlasnego sosu. rewelacja. mistrzowsko opanowana sztuka dyskusji. nie zdziwie sie jak za jakis czas tacy ludzie uznaja ze gadac moga tylko sami ze soba. najwazniejsza funkcja forum, czata bloga itp to wlasnie dyskusja, gadanie z kazdym, latwosc wymiany pogladow. dla pewnych ludzi jednak gada sie tylko z wybranymi... chce wam pokazac ludziki, ze to co na zewnatrz ladnie wyglada i pachnie ma tendencje do tego, aby w srodku smierdziec. zejdzcie na ziemie i zacznijcie roizmawiac. a jak sie nie nadajecie do tego, to ja sobie bede musial stad pojsc ale doskonale chyba rozumiecie z jakim pogladem na wasz temat. nie interesuje was to? hehehe. wlasnie w tym rzecz, was zbyt malo interesuje. to jest wlasnie roznica miedzy ludzmi normalnymi a ludzmi zakisnietymi w bagnie, ktorzy taplaja sie tam we wlasnym sosie.

Maciejasz:

[2007-12-20]

Przydługie posty, wciąż bez polskich znaków...My nie mamy swoich poglądów? Możemy się umówić na króką pogawędkę o polityce. I w ogole to ile ty masz lat? Bo zachowujesz się jakbyś miał 13 i chwycił Boga za nogi bo odkryłeś nagle że jesteś gejem. Wrzuć na luz.

pt:

[2007-12-21]

to ze pisze w swobodnym stylu a wy w powaznym i eleganckim nie oznacza, ze jestescie ode mnie lepsi heheh. zreszta ja nie chce tego tak widziec, kto tu jest gora, nie lubie patrzec na przegranych-))) zartuje-))) mam 30 lat. lubie madrych ludzi ale jesli do tego nie sa uczuciowi - to unikam. nie spotykam sie z ludzmi z netu, baaardzo wyjatkowo, jak juz sie dobrze znamy. hehehe nie gadam o polityce. chyba ze jest cos zabawnego i mozna sie posmiac-)) cale zainteresowanie blogiem jest z homikow w zwiazku z wrazeniem jakie zrobil na mnie szczygielski. co mi po koms co cos tam wie ale jest gburowaty i chamski i sie wywyzsza. ja szukam cieplych ludzi, uczuciowych a przy okazji nie skonczinych debili. sama madrosc nie ejst dla mnie zbyt cenna, bo tego duzo w ksiazkach a i ludzi majacych na dany temat wiedze jest duzo. ale takich, co to sa uczuciowi i maja wyrobiony charakter oparty na WARTOSCIACH ktore i ja podzielam jest malo i takich szukam. i tyle.

lp:

[2008-08-11]

Pozdrawiam szczęsliwą pare. Oby więcej takich odkryć ...


Skomentuj

imię/nick(wymagane)
email(wymagane)
www
komentarz